Rewal - Wspomnienia z wakacji
Zeszłego lata wybraliśmy się z moim chłopakiem na wakacje nad morze. Żadna z miejscowości nie była naszym konkretnym celem. Zatankowaliśmy bak w samochodzie do pełna i postanowiliśmy jechać tak długo aż się zapali lampka rezerwy. To miał być znak na rozbicie namiotu. Jak dojeżdżaliśmy do Rewala, to się zapaliło światełko, jak my sobie nazywamy ,,księgowego paliwa,,. Słowo się rzekło, kobyłka u płotu
Rewal stał się miejscem naszego wakacyjnego wypoczynku. Odnaleźliśmy pole namiotowe, szybko rozbiliśmy namiot i biegiem nad morze. Ale było cudownie, po kilkugodzinnej jeździe należała nam się ta kąpiel. W Rewalu byliśmy przez całe czternaście dni. Do domu wróciliśmy opaleni, wypoczęci i zadowoleni, że udało nam się trafić do miejscowości, gdzie nie przelewał się tłum turystów, owszem byli wczasowicze, ale w ilościach takich do przyjęcia. Jak mnie ktoś będzie pytał, gdzie nad morze powiem tylko Rewal.
Podobne